Illdonezja

Temat: Balcerowicz - pomnik czy kraty ?
Układy są wszędzie to nie ulega wątpliwości, ale nie generalizuj, że jeśli ty byłeś obserwatorem układów w wymiarze sprawiedliwości to cały resort jest z Sb wszędzie są czarne owce, a co do IPN to ja widzę dwie możliwości spalić wszystkie teczki bez ujawnia zawartości lub ujawnić zawartość i potem spalić wszystkie teczki pieniędzy mniej pójdzie na utrzymanie archiwum IPN a i nie będzie możliwości politycznego szantażu

Źródło: forum.astropolis.pl/index.php?showtopic=5872



Temat: Polityka wewnętrzna i prawo

Ciekaw jestem jak skomentujecie sprawę Tomasza Lisa

IMO mają jakieś haki na Solorza. Co mnie w sumie nie dziwi, bo akurat ten pan ma dosyć, hm, niejasną przyszłość. Tylko akurat szantaż jest naganny, no ale oficjalnie chodzi o kasę. Mimo wszystko Lis nie mając żadnych, ale to żadnych dowodów powinien być trochę ostrożniejszy w wyrażaniu sądów.



czy też "zaproszenia" obserwatorów OBWE na wybory październikowe.

Nie wiem w czym problem. Szwajcarzy zapraszają obserwatorów z OBWE i jakoś nikt tam nie płacze. Tyko w naszym wypadku włącza sie ta nasza "duma". Gorzej wygląda gdy sie ich nie wpuszcza - jakby mieli coś do ukrycia.

Źródło: forumcm.net/index.php?showtopic=139


Temat: Polityka wewnętrzna i prawo


Ciekaw jestem jak skomentujecie sprawę Tomasza Lisa

IMO mają jakieś haki na Solorza. Co mnie w sumie nie dziwi, bo akurat ten pan ma dosyć, hm, niejasną przyszłość. Tylko akurat szantaż jest naganny, no ale oficjalnie chodzi o kasę. Mimo wszystko Lis nie mając żadnych, ale to żadnych dowodów powinien być trochę ostrożniejszy w wyrażaniu sądów.


A po co mu dowody? .... Jeśli są haki na Solorza to niech zostaną ujawnione a nie odbijają się na jego dziennikarzach. Bo inaczej mamy do czynienia z korupcją polityczną - usunięcie Lisa staje się "łapówką" dla rządzących w zamian za co oni dają spokój czyli możliwośc pomnażania majątku oligarsze Solorzowi.



czy też "zaproszenia" obserwatorów OBWE na wybory październikowe.

Nie wiem w czym problem. Szwajcarzy zapraszają obserwatorów z OBWE i jakoś nikt tam nie płacze. Tyko w naszym wypadku włącza sie ta nasza "duma". Gorzej wygląda gdy sie ich nie wpuszcza - jakby mieli coś do ukrycia.

Tu akurat sprawa jasna: konserwowanie "żelaznego" (wełnianego) elektoratu w przeświadczeniu, że PiS nie daje "pluc nam w twarz" itp. czyli powstawianie polskiej polityki zagranicznej "z kolan". Dla mnie jest to raczej podskakiwanie "na czworaka" a już wobec USA ciągłe pełzanie i łaszenie się :doh!:

Źródło: forumcm.net/index.php?showtopic=139


Temat: Sezon 2010 - dywagacje
" />Część obserwatorów uważa jednak, że tak naprawdę alternatywa jest niewielka i marka z Maranello po prostu szantażuje FIA, starając się postawić na swoim."
Uwazam podobnie, niech sobie biora Rossiego i robia Concern Car Champiomship , przeciez moga
"Powody dla których tak postępujemy są dobrze uargumentowane" Slowa Maxa, dla mnie to jasne, Wodz wczesniej napisal, zmiany sa antyfabryczne, i zalozenie takie nie jest nowe, owszem bardzo trudne do zrealizowania, bo wywraca f1 do poczatkow jej drogi. Ja jednak mysle, ze to dobrze obrany kierunek. Kazdy zespol F1 ma takie same prawa, bez wyjatkow. Wole ogladac rywalizacje wielu zespolow, niz jedna legede walczaca w nierownym boju.
Źródło: f1ultra.pl/forum/viewtopic.php?t=9132


Temat: TŻ Lublin-Stal Rzeszów 41-49!!
" />Byliście lepsi - co do tego nie ma dwóch zdań. A to że nasi pierwszy raz w tym roku nie chcieli się ścigać (konkretnie trzech z nich) to druga strona medalu. Nie będę się bawił w gdybanie, bo Wasi zawodnicy po prostu nas (w tym kibiców - napinaczy ) ośmieszyli ale największe pretensje mam do przygotowania toru. Kaczmarek zrobił swoje - było twardo, równo i sucho - czyli coś na czym Wasi zawodnicy czują się jak ryba w wodzie, a nasi zupełnie sobie nie radzą. Nie wiem tylko od kiedy bezstronny obserwator dyktuje gospodarzom jak przygotować tor pod gości - macha witkami, biega i krzyczy, a nawet szantażuje walkowerem. Wydawało mi sie, że od tego jest sędzia. Wychodzi na to, ze w Polsce pojawiła się nowa praktyka - chcesz wygrac na wyjeździe - opłać sobie obserwatora.
Źródło: stalrzeszow.com/viewtopic.php?t=1429


Temat: TŻ Lublin-Stal Rzeszów 41-49!!
" />
">Byliście lepsi - co do tego nie ma dwóch zdań. A to że nasi pierwszy raz w tym roku nie chcieli się ścigać (konkretnie trzech z nich) to druga strona medalu. Nie będę się bawił w gdybanie, bo Wasi zawodnicy po prostu nas (w tym kibiców - napinaczy ) ośmieszyli ale największe pretensje mam do przygotowania toru. Kaczmarek zrobił swoje - było twardo, równo i sucho - czyli coś na czym Wasi zawodnicy czują się jak ryba w wodzie, a nasi zupełnie sobie nie radzą. Nie wiem tylko od kiedy bezstronny obserwator dyktuje gospodarzom jak przygotować tor pod gości - macha witkami, biega i krzyczy, a nawet szantażuje walkowerem. Wydawało mi sie, że od tego jest sędzia. Wychodzi na to, ze w Polsce pojawiła się nowa praktyka - chcesz wygrac na wyjeździe - opłać sobie obserwatora.

jedziecie na pierwszy wyjazd zróbcie to samo i zobaczymy czy wygracie :) a pewnie będzie on u NAS:) nie wiem nie chce mis ie patrzec jak to jest rozmieszczone:) tzn kto z kim:)
Źródło: stalrzeszow.com/viewtopic.php?t=1429


Temat: Rozkrećmy dobry doping na siedzacej!!!

Jesli udaloby sie przesunac mlynek w strone srodka to duzo osob przylaczaloby sie do dopingu bo by sie nie krepowali. Takie jest moje zdanie.

Wlasnie tak! mysl pokrywa sie z obserwacjami bywalcow krzesel.

Co do rozdzielenia kibicvow i obserwatorow tak by jedni siedzieli na A drudzy na C, to pomysl mimo wszystko jest do zrealizowania. Mozna by wywiesic ogloszenia przy kasach. Ponadto akcja musiala by byc ogloszona z pewnym wyprzedzeniem. Wydaje mi sie ze nie ma az tak duzo chetnych by zapelnic caly sektor mlynem, tak wiec w efekcie na obu sektorach siedzieliby obserwatorzy, kibice zas byliby po prostu zgromadzeni w jednym miejscu i zorganizowani bardziej. Pare osob mogloby przyjsc wczesniej na K6, zajeliby odpowiedni obszar i mowiliby ludziom, ze w tym konkretnym miejscu mozna usiasc, owszem ale pod warunkiem ze bedzie doping. W tym momencie sam sie juz zastanawiam jakie efekty przynioslby taki szantaz.. no ale moze warto sprobowac..

Na widzewie doping glownej byl kiepski, pamietam jednak ze na amice przy stanie 0:2 doping udalo sie rozkrecic, wygladalo to calkiem przyzwoicie. Sporo ludzi zaczelo spiewac, cala akcja ikierowal gosc, ktorego imienia nie znam niestety (kto nie spiewa ten kapuje). Udalo sie zrobic nawet meksykanska fale..
Źródło: 78.46.87.150/~polonia/forum/viewtopic.php?t=2309


Temat: Kiedy jest poczatek konca?
Istnienie międzynarodowej działalności wywiadowczej, tej "oficjalnej" i tej ukrytej jest rzeczą znaną.

W nowoczesnych państwach jedną z form oficjalnych placówek wywiadowczych są ambasady i sieć konsulatów obok innych placówek tworzonych pod różnymi pretekstami. W praktyce dyplomatycznej jest to rzecz normalna i istnieje domniemana obustronna zgoda na działania prowadzone w taki sposób. Złapani na szpiegostwie ludzie zwykle są zwalniani (Immunitet), a w poważniejszych wpadkach wymieniani na podobnych z przeciwnej strony, po czym praca szpiegowska toczy się dalej. Incydenty (złapanie szpiega) są powodem do wymiany groźnie brzmiących not pomiędzy służbami dyplomatycznymi po czym następują negocjacje - handel wymienny na zasadach jeden do jednego, dwóch za pięciu, jeden za czterech w zależności od wartości "szpiega".

Tego typu działalność wykracza jednak często poza granice zwykłej ciekawości co się dzieje w granicach obcego państwa - przedmiotu penetracji. Penetrujące państwo tworzy wtedy w granicach państwa penetrowanego placówki konspiracyjne działające na swoją korzyść ale destruktywne dla państwa w którym są organizowane. Do pracy w tych placówkach werbuje się ludzi miejscowych - obywateli obserwowanego państwa. Werbunek prowadzi się różnymi metodami: za pieniądze, drogą szantażu, itp. Dyplomaci państwa obserwatora uczestniczą w tym jako łącznicy lub osoby wydające dyspozycje. Złapani na takiej działalności obywatele własnego państwa idą do wiezienia.

Tak to było do czasu odzyskania niepodległości, tej po Stanie Wojennym, także tej wcześniejszej "niepodległości" po 1945r. Terror jaki nastąpił po 1945r., przemiany jakie w wyniku tego miały miejsce, doprowadziły do tego, że w obecnej Polsce można już oficjalnie zbierać wszelkie informacje o niej i nie jest to już uważane za szpiegostwo. Można oficjalnie organizować obcą propagandę i nie jest to już uważane za działalność wywrotową. Można kupować urzędników państwowych i nie jest to już uważane za zdradę stanu. Mało tego, przeciwstawianie się temu jest powodem rożnych represji ze strony organów własnego państwa. Najczęstszą forma represji w takich sytuacjach jest oskarżenie o antysemityzm, szerzenie waśni narodowościowych lub niepokojów społecznych.

Jak do tej pory Unia Europejska jest, w stosunku do Polski, jednostką pozapaństwową. Jest jednostką która ma swoje własne cele, plany, środki, własna politykę wielopłaszczyznową i oczywiście własna propagandę. Propaganda UE ma na celu pomoc w realizowaniu jej własnych planów, w których zawiera się też opanowanie (podporządkowanie sobie) Polski. Głównie Polski, ze względu na jaj strategiczne położenie, wielkość i wartość zarówno materialną jak i intelektualną.

Źródło: mp.nethit.pl/viewtopic.php?t=188


Temat: W związku z zatrzymaniami sędziów i działaczy ... .
Ja to się w ogóle obawiam tego, że umoczonych jest bardzo wielu sędziów, dla których wyroki będą oznaczały koniec kariery. A to może się skończyć tym, że na poziomie pierwszoligowym będą sędziować tacy panowie jak ten z meczu z Kmitą.

Najlepiej by im było wszystkim powlepiać wyroki w zawieszeniu, i kary pieniężne. Mogłoby to mieć korzyść taką, ze bądź co bądź najlepsi sędziowie w Polsce nadal by sędziowali, co więcej sędziowaliby uczciwie bojąc się ewentualnego odwieszenia kary, oraz tego, że nie będa mogli zarobić na spłatę kar pieniężnych. To samo się tyczy obserwatorów.

Abstrahując od tego wszystkiego jestem w ogóle przeciwny przepisom dyscyplinarnym PZPN, które dublują się z przepisami prawa karnego i cywilnego, a często stoją z nim w sprzeczności. To dotyczy chociażby naszej sprawy z Dziekanowskim - po co ją rozwiazywać poprzez kretyńskie odejmowanie punktów, które tak na prawdę jest zwykłym szantażem i uderza w tych, co w ogóle nie zawinili (klub, którego właścicielem są aktualnie zupełnie inni ludzie - w ogóle jest to inna spółka, piłkarze, kibice), skoro mozna swoich prawdochodzić przed sądem cywilnym, sądem pracy, itd. Bo inaczej to tak, jakby karać własciciela samochodu za wykroczenia drogowe popełnione przez poprzedniego właściciela. Podobnie z Arką: Arka jest bądź co bądź bytem abstrakcyjnym, który żadnych przepisów nie złamał, więc tego bytu w ramach jego istnienia w rozgrywkach nie można ukarać (a z nim się identyfikują kibice, on daje pracę piłkarzom itd). Natomiast jak najbardziej prawo złamali konretni ludzie (działacze, piłkarze, sędziowie, obserwatorzy), i to oni powinni zostać odpowiednio ukarani. Swoich praw może na przykład dochodzić Canal+, twierdzc, że jakiś klub zdobył od nich pieniądze nieuczciwie. Ewentualnie można po prostu zweryfikować konkretne mecze, co do których są dowody, że ich wynik został sfałszowany, i przyznać walkowery. Po czym, dokonać relegacji na zasadach, o których pisał suligus, jeżeli zostanie stwierdzone, że pomogło to w awansie.
Źródło: 78.46.87.150/~polonia/forum/viewtopic.php?t=7727


Temat: Moje życie nieudane (w rzeczy samej)
" />Nie mam z kim pogadać o swoich problemach.Zresztą od początku moje życie skazane było na porażkę.Brak inicjatywy,nieśmiałość i samotność powodowały,że zawsze stałem z boku,nie uczestniczyłem w biegu wydarzeń.Teraz dorosłem i jestem biernym obserwatorem tego całego syfu.Życie mi ucieka, a ja nie mam żadnego pomysłu na to jak to zmienić.Bezradność zniosła mnie na drugi plan.Jestem słaby jak ten liść na wietrze i byle wiatr mną targa.Ilekroć pojawi się jakaś większa trudność to zawsze myślę o samobójstwie.Niestety nigdy nie starczy mi odwagi by to zrobić a tak poza tym moja wiara mi nie pozwala...Będę więc musiał dociągnąć to moje nędzne życie do końca.To jest smutne jak to,że na mój pogrzeb przyjdzie nie więcej niż 5 osób.Póki co żyję dniem dzisiejszym.Bez wspomnień czasem lepiej żyć nie wraca nic.Co powiem na łożu śmierci-i ch** wszystko poszło się je***.Aby do tego nie doszło muszę zmienić całe swoje zasrane życie.Marzę o tym ,żeby kiedyś nad ranem wstać i radosnym głosem oznajmić całemu światu swoje szczęście.Strach wziął nad moim życiem górę,wszystkiego się boję.Boję się żyć i boję się umrzeć.Do tego brak odwagi i utrata kontroli nad własnym życiem.Ja pier.Przecież ja taki nie jestem,jedynie trochę się pogubiłem w tym wszystkim.Chciałbym mieć dziewczynę.Niestety żadna dziewczyna nigdy nie pokocha takiego nieudacznika jak ja.Nie potrafię załatwić żadnej sprawy a mój największy sukces to zrobienie dowodu osobistego.Nigdy nie byłem z dziewczyną bliżej niż 50 cm.Samotność bardzo mi doskwiera.Czuje wielką pustkę.Moje życie pełne jest goryczy.Wszystko miało wyglądać inaczej.Czuje się jak niepotrzebny śmieć (kto chce czytać te moje pierdoły)Kiedyś kochałem ale ktoś bardzo mnie skrzywdził.Była to miłość jednostronna ,miłość przez którą chciałem umrzeć.Niestety żyje dalej złudzeniami.Myślę ciągle o niej,ale co z tego ,gdy mój szantaż i słodka zemsta oddaliły nas bardziej od siebie.Jakiś czas temu napisała do mnie "Że ma kogoś i jest bardzo z nim szczęśliwa".To był gwóżdż do mojej trumny (kolejny już zresztą)Jak to ona jest szczęśliwa a ja przez nią cierpię-coś tu nie jest w porządku.Szczęście zbudowane na ludzkiej krzywdzie (na moim bólu i cierpieniu).To tyle po krótce.Brakuje mi bratniej duszy.Pustka,która mnie wchłonęła jest coraz bardziej nieznośna.I jak z tym żyć.I na co ja liczę każdy przecież myśli tylko o swoim tyłku a jak trzeba pomóc to wtedy nikt nie myśli o wysiłku.I radż sobie człowieku,zlew powszedni ściek na ścieku.
Źródło: psychologia.apl.pl/forum/viewtopic.php?t=10245




Szablon by Sliffka (© Illdonezja)